I’m back… 10 kwietnia 2010 - refleksji kilka
Wiem wiem…
Powątpiewania co niektórych co do mojego zapału w kwestii bloga były słuszne. Nie będę zaprzeczał.
Sporo minęło od ostatnich wpisów. Nie jest najgorsze to, że ostatni miesiąc to jakiś MEGA kosmiczny zapierdziel był (a był) i przez brak czasu nie pisałem… Chodzi o to, że poszedłem na łatwiznę, tłumacząc sobie brak chęci do pisania, brakiem czasu… W każdym razie piszę znowu… wydarzenia ostatniego weekendu sprzyjają refleksjom, którymi chce się człowiekowi podzielić z innymi.
Refleksja #1: Życie jest ulotne… Człowiek wsiada w sobotni poranek do samolotu, a w niedzielne popołudnie wraca w trumnie.
Refleksja #2: Jestem przekonany na 100%, że gdyby dzisiaj były otwarte centra handlowe, to byłyby w nich tłumy ludzi (jak w każdy weekend)
Refleksja #3: Nie przepadałem za Lechem Kaczyńskim ale dopiero od wczoraj zacząłem się zastanawiać: dlaczego go nie lubiłem? Do tej pory nie mam konkretnej odpowiedzi na to pytanie.
Refleksja #4: W swoim krótkim życiu po raz pierwszy świadomie przeżywam wydarzenie, o którym będą uczyli się nasi potomkowie na lekcjach historii.
Refleksji z pewnością cdn.