misiek po godzinach

RSS

Zaczynam być ojcem.

Formalnie zostałem nim 27 kwietnia – dzisiaj mija równe 10 miesięcy od kiedy Księżniczka jest z nami na tym świecie. Parę dni temu wydarzyło się coś, co uświadomiło mi, że te 10 miesięcy obcowania z dzieckiem to było raczej coś jak babysitting niż fatherhood. Dlaczego? Ano dlatego, że od momentu narodzin zakres moich obowiązków obejmował nakarmienie, przewinięcie, kąpiel, położenie spać. Taki babysitting, tylko że dwudziestoczterogodzinny, bez finansowego wynagrodzenia, z ogromnym poczuciem dumy w pakiecie.


Po 10 miesiącach mogę powiedzieć wprost, szczerze i bez ściemy - pojawienie się dziecka w domu nie różni się zbytnio od pojawienia się w rodzinie nabytku typu samochód, fajny sprzęt hi-fi, zakupu gadżeciarskiej komórki albo nowego appla. Brutalne? Możliwe, ale w pewnym sensie prawdziwe, ponieważ od tego momentu tematyka rozmów ze znajomymi skupia się na tym, ile razy dziennie dziecko ciągnie cycka (analogicznie: ile pali mój samochód), jak głośno dziecko płakało w nocy (jaki power ma moje nowe kino domowe), jakie to nowe dźwięki wydaje moje dziecko (jakie to fajne dzwonki, filmy, aplikacje mam na swojej komórce), dlaczego używam pampersów a nie np. huggiesów (dlaczego kupiłem appla i jaka jest jego przewaga nad pecetem).

No ale do sedna. Klika dni temu wróciłem z pracy, jak zwykle wziąłem Księżniczkę na ręce, a ona, po raz pierwszy w swoim króciutkim życiu, przytuliła się do mnie w pełni świadomie, pogłaskała mnie po głowie, a następnie patrząc prosto w oczy wymruczała coś, co przypominało słowo tata. (no może to ostatnie to tak w przypływie emocji odebrałem). Nie mniej jednak coś do mnie dotarło. Już niedługo dziecko zacznie się we mnie wpatrywać w poszukiwaniu wzorców. To ja będę temu dziecku pokazywał co jest dobre, a co złe. To ja będę wyznaczał jemu granice, których nie będzie mu wolno przekraczać. W konsekwencji to ja – ojciec- będę zachodził w głowę, czy moja nauka sprosta temu, z czym spotka się moje dziecko, kiedy pójdzie do szkoły.

To ja również będę zadawał sobie mnóstwo pytań, na które niestety nie znajdę odpowiedzi podczas towarzyskich imprez i spotkań ze znajomymi. Bo bycie ojcem i wychowanie dziecka to nie jest to samo co ściągnięcie aplikacji  do blogowania dla nowego modelu BlackBerry.