misiek po godzinach

RSS

Mecz o wszystko…

Jezeli dzisiaj wygramy to zostaniemy w lidze. Jak nie wygramy to spadamy to ligi nizszej - czyt. jestesmy pi#@y w korach…

Lena’s dictionary

Mamy pierwszy czterosylabowiec!

okulaly - czyli okulary

Ciekawe dlaczego? ;)

Nov 9

Lena’s dictionary

Poniższy tekst może być nieciekawy i przede wszystkim nudny i mało śmieszny dla niedzieciatych - ja osobiście pękam ze śmiechu za każdym razem kiedy moja córka zaczyna ze mną konwersację.

Oto TOP 5 słówek, których używa moja 18-sto miesięczna księżniczka (zachowano oryginalną wymowę).

Kubasiek - znaczy Kubuś Puchatek

bosiejeje - znaczy boję się

mokolylek - motylek

kuciuniunia - kukurydza

masiusia - mamusia

Kończąc ten wątek zacytuję jeszcze ulubioną kołysankę L., którą sobie sama ostatnimi czasy zaczęła śpiewać.

Aaa, koki ja, szao lube oby da

Nov 6

Najstarszy rookie ever

Nie znałem do tej pory takiego przypadku w historii koszykówki, kiedy to debiutujący w rozgrywkach zawodnik miał ponad 32 lata.

Co więcej, nie sądziłem, że osobiście będę stanowił taki przypadek :).

Dzisiaj zagram swój trzeci mecz w VII sezonie MLB (Miejska Liga Basketu) i wszystko wskazuje na to, że jako najstarszy debiutant w historii, zagram w wyjściowym składzie.

Lekki stresik mobilizujący nie jest zły ;)

Nov 4

Misiek Reaktywacja

Kolejny zryw do blogowania. Zobaczymy na ile starczy zapału. Ostatni post 7 miesięcy temu - wstyd, bo szumnie się zapowiadałem… Wiadomo, że liczy się jakoś a nie ilość… ale totalny brak systematyki źle świadczy o autorze, tym bardziej, że jedynym usprawiedliwieniem jest brak chęci.

No cóż - zobaczymy jak będzie… trzymajcie kciuki.

I’m back… 10 kwietnia 2010 - refleksji kilka

Wiem wiem…

Powątpiewania co niektórych co do mojego zapału w kwestii bloga były słuszne. Nie będę zaprzeczał.

Sporo minęło od ostatnich wpisów. Nie jest najgorsze to, że ostatni miesiąc to jakiś MEGA kosmiczny zapierdziel był (a był) i przez brak czasu nie pisałem… Chodzi o to, że poszedłem na łatwiznę, tłumacząc sobie brak chęci do pisania, brakiem czasu… W każdym razie piszę znowu… wydarzenia ostatniego weekendu sprzyjają refleksjom, którymi chce się człowiekowi podzielić z innymi.

Refleksja #1: Życie jest ulotne… Człowiek wsiada w sobotni poranek do samolotu, a w niedzielne popołudnie wraca w trumnie.

Refleksja #2: Jestem przekonany na 100%, że gdyby dzisiaj były otwarte centra handlowe, to byłyby w nich tłumy ludzi (jak w każdy weekend)

Refleksja #3: Nie przepadałem za Lechem Kaczyńskim ale dopiero od wczoraj zacząłem się zastanawiać: dlaczego go nie lubiłem? Do tej pory nie mam konkretnej odpowiedzi na to pytanie.

Refleksja #4: W swoim krótkim życiu po raz pierwszy świadomie przeżywam wydarzenie, o którym będą uczyli się nasi potomkowie na lekcjach historii.

Refleksji z pewnością cdn.

przeleciał ptak przepływa obłok
upada liść kiełkuje ślaz
i cisza jest na wysokościach
i dymi mgłą katyński las…

- Zbigniew Herbert „Guziki”

Mar 1

Wiosna idzie…

No i mamy marzec. Roztopiły nam się zwały śniegu, z parkowaniem coraz lepiej… Momentami, jak temperatura oscyluje w granicach 3-4 stopni i zaświeci słonko to istotnie czuć, że zima się kończy.

Jednakże niezaprzeczalną oznaką zmiany pory roku jest pewna odmiana tzw. przebiśniegów wszechwyrastających spod białej zmarzliny. Jest tego całe mnóstwo - na ulicach, na chodnikach, trawnikach, skwerach, polach i łąkach - mowa oczywiście o mega upierdliwym psim gównie…

Oby do wiosny.

Rispekt.. bo to jak wcisnąć nitro na ostatniej prostej - raczej nie łatwe po 30 km biegu

Dowcip branżowy

- To taki bezkonfliktowy gość.
- Miły?
- Nie, mało commituje.