Mecz o wszystko…
Jezeli dzisiaj wygramy to zostaniemy w lidze. Jak nie wygramy to spadamy to ligi nizszej - czyt. jestesmy pi#@y w korach…
Jezeli dzisiaj wygramy to zostaniemy w lidze. Jak nie wygramy to spadamy to ligi nizszej - czyt. jestesmy pi#@y w korach…
Poniższy tekst może być nieciekawy i przede wszystkim nudny i mało śmieszny dla niedzieciatych - ja osobiście pękam ze śmiechu za każdym razem kiedy moja córka zaczyna ze mną konwersację.
Oto TOP 5 słówek, których używa moja 18-sto miesięczna księżniczka (zachowano oryginalną wymowę).
Kubasiek - znaczy Kubuś Puchatek
bosiejeje - znaczy boję się
mokolylek - motylek
kuciuniunia - kukurydza
masiusia - mamusia
Kończąc ten wątek zacytuję jeszcze ulubioną kołysankę L., którą sobie sama ostatnimi czasy zaczęła śpiewać.
Aaa, koki ja, szao lube oby da
Nie znałem do tej pory takiego przypadku w historii koszykówki, kiedy to debiutujący w rozgrywkach zawodnik miał ponad 32 lata.
Co więcej, nie sądziłem, że osobiście będę stanowił taki przypadek :).
Dzisiaj zagram swój trzeci mecz w VII sezonie MLB (Miejska Liga Basketu) i wszystko wskazuje na to, że jako najstarszy debiutant w historii, zagram w wyjściowym składzie.
Lekki stresik mobilizujący nie jest zły ;)
Kolejny zryw do blogowania. Zobaczymy na ile starczy zapału. Ostatni post 7 miesięcy temu - wstyd, bo szumnie się zapowiadałem… Wiadomo, że liczy się jakoś a nie ilość… ale totalny brak systematyki źle świadczy o autorze, tym bardziej, że jedynym usprawiedliwieniem jest brak chęci.
No cóż - zobaczymy jak będzie… trzymajcie kciuki.
Wiem wiem…
Powątpiewania co niektórych co do mojego zapału w kwestii bloga były słuszne. Nie będę zaprzeczał.
Sporo minęło od ostatnich wpisów. Nie jest najgorsze to, że ostatni miesiąc to jakiś MEGA kosmiczny zapierdziel był (a był) i przez brak czasu nie pisałem… Chodzi o to, że poszedłem na łatwiznę, tłumacząc sobie brak chęci do pisania, brakiem czasu… W każdym razie piszę znowu… wydarzenia ostatniego weekendu sprzyjają refleksjom, którymi chce się człowiekowi podzielić z innymi.
Refleksja #1: Życie jest ulotne… Człowiek wsiada w sobotni poranek do samolotu, a w niedzielne popołudnie wraca w trumnie.
Refleksja #2: Jestem przekonany na 100%, że gdyby dzisiaj były otwarte centra handlowe, to byłyby w nich tłumy ludzi (jak w każdy weekend)
Refleksja #3: Nie przepadałem za Lechem Kaczyńskim ale dopiero od wczoraj zacząłem się zastanawiać: dlaczego go nie lubiłem? Do tej pory nie mam konkretnej odpowiedzi na to pytanie.
Refleksja #4: W swoim krótkim życiu po raz pierwszy świadomie przeżywam wydarzenie, o którym będą uczyli się nasi potomkowie na lekcjach historii.
Refleksji z pewnością cdn.
przeleciał ptak przepływa obłok
upada liść kiełkuje ślaz
i cisza jest na wysokościach
i dymi mgłą katyński las…
- Zbigniew Herbert „Guziki”
No i mamy marzec. Roztopiły nam się zwały śniegu, z parkowaniem coraz lepiej… Momentami, jak temperatura oscyluje w granicach 3-4 stopni i zaświeci słonko to istotnie czuć, że zima się kończy.
Jednakże niezaprzeczalną oznaką zmiany pory roku jest pewna odmiana tzw. przebiśniegów wszechwyrastających spod białej zmarzliny. Jest tego całe mnóstwo - na ulicach, na chodnikach, trawnikach, skwerach, polach i łąkach - mowa oczywiście o mega upierdliwym psim gównie…
Oby do wiosny.
Rispekt.. bo to jak wcisnąć nitro na ostatniej prostej - raczej nie łatwe po 30 km biegu
- To taki bezkonfliktowy gość.
- Miły?
- Nie, mało commituje.